133 – Lepiej mieć długi… niż krótki ;-)

Z okazji ostatniego w Roku Pańskim 2013 wpisu na Oczy w Oczy, postanowiliśmy wrzucić owada jakiego jeszcze u nas nie było. Wybór łatwy, bo w 132 wpisach zgromadziliśmy promil promila promila możliwości, może nawet mniej. Trudniejszy, jeśli uwzględnimy, że nie o wszystkie występujące na świecie i w Polsce owady chodzi, ale o tych szczęściarzy, którzy wpadli nam w obiektyw. Do tej pory nie pojawiła się u nas, dla przykładu, taka oto błonkówka z bardzo, bardzo, bardzo długim instrumentem… zwanym pokładełkiem 😉

133 a

133 (6)

133 (4)

Nie jest to, niestety, najlepsza z sesji zrealizowanych w mijającym roku. Wielkość owada i tym razem utrudniła nam zadanie. Ciągle jeszcze nie potrafimy sobie radzić z tą wielkością przeciwników. A ten tutaj był naprawdę spory. Pokładełko miało długość 35 mm, ciało od ogona do głowy (bez pokładełka i czułków) dalszych 25 mm. Czułki to kolejnych 15-17 mm. Sumarycznie zatem nasz bohater mierzył nie mniej niż 75 mm. Sporo, prawda?

133 (2)

Oczywiście nie jest to rekord. Skorpion pisał jakiś czas temu o Zgłąbach, mierzących centymetrów 12-13, czyli półtora raza dłuższych. Ciekawe jak się fotografuje takie giganty?

Poniższe zdjęcie jest pierwszym z sesji: tak się zaczęła przygoda z owadem, od przygodnego wylądowania na naszej skromnej osobie…

133

133 (5)

133 (3)

Gwoli ścisłości: nasz bohater to oczywiście bohaterka. Wbrew pozorom ów długi instrument na końcu odwłoka nie jest tym czym powinien być. Pokładełko służy do składania jaj. Jeśli nasza identyfikacja jest słuszna, to mamy tutaj kłowacznika władczego (Dolichomitus imperator). Samice tego gatunku składają jaja na larwach chrząszczy kózkowatych. W tym celu starannie badają drzewa (martwe, na ogół dębinę) opukując je długimi, bardzo ruchliwymi czułkami. Jakim cudem się im to udaje, skoro larwy żyją dość głęboko w drewnie? Tego nie wiemy. Nie mieliśmy także okazji obserwować kolejnej części przedstawienia: kiedy bowiem kłowacznik znajdzie larwę przebija korę i drewno, po czym za pomocą długiego pokładełka składa jajeczko na ofierze. Aby pokonać opór materii samiczka wykonuje ruchy powodujące, że pokładelko wwierca się w strukturę drewna. Ciekawostka: jajo kłowacznika potrafi się bardzo silnie ścisnąć i wydłużyć, aby zmieścić się w przekroju cienkiego pokładełka, natomiast po ulokowaniu się na miejscu wraca do właściwego kształtu. Nie trzeba dodawać, że rozwój młodego pokolenia wiąże się z konsumpcją larwy chrząszcza, prawda?

Nazwa gatunkowa: kłowacznik władczy (Dolichomitus imperator)

Rodzaj: 

Rodzina: Gąsieniczkowate (Ichneumonidae)

Sekcja: Owadziarki (Terebranita)

Rząd / podrząd: błonkoskrzydłe (Hymenoptera) / trzonkówki (Apocrita)

Gromada: owady (Insecta) / uskrzydlone (Pterygota)

Typ / podtyp: stawonogi

Królestwo: zwierzęta

Data wykonania zdjęć: 9 – 10 – 2013

Lokalizacja:  Staw – Glinianka

Rozmiar zdjęć: 900 x 675 pix

Aparat: SX 20 IS

Reklamy

18 thoughts on “133 – Lepiej mieć długi… niż krótki ;-)

  1. To już zakrawa na niemakrofotografię ! 😉 Fajny bohaterka. Wydaje mi się, że też spotkałem podobną, ale pokładełko było w użyciu, a tym samym mniejszy oszar do sfotografowania 😉

  2. Ohoho, co za wielgachna zdobycz. 🙂 I zdjęcia fajne (może dlatego, że bez deceera ;)). Przedostatnie szczególnie mi się podoba, ma ładną głębię no i tło się rozmyło w sposób miły dla oka. 🙂

    • jest to też najbardziej niemakrowe zdjęcie z tej sesji ;-). Swoją drogą, z dcr też próbowaliśmy… ale nawet nie skomentuję efektów ;-). O czym nie wspomniałem: ten gąsienicznik zasuwa jakby mu płacili za przebiegnięte metry. Gorsze to niż jakiś bombus 😉

  3. Z tego co mi opowiadano, ze zdjęcia bardzo ciężko oznaczyć nawet do rodzaju – identycznie wygląda choćby Ephialtes manifestator

    • hiszpańskiego się uczyłem, ale to mnie zdecydowanie przerasta… Jednak kataloński to nie hiszpański. Tym niemniej, baza danych jest, można przemaglować, dzięki wielkie! Zagłębię się w to w najbliższych dniach czekając na wielkie bum 😉

    • chyba nic z tego nie będzie… na ten moment wolę pozostawić tą błonkówkę jako nieoznaczoną. Ale już niemal na pewno wiem, że moje typowanie było błędne.

  4. Fajny ster. Oby do równowagi przywracał.;)
    P.S. Ale język wolę krótki. 😉
    A nie P.S. tylko danie główne, to życzenia udanego makro łowienia! Robaczki, miejcie się na baczności! Onibe z długą lufą, jest nieopodal 😉

  5. To któryś ze zgłębców. Możliwe, że to kłowacznik władczy, którego miałem przyjemność uwieczniać na matrycy 2 razy. Jednak pewności nie mam, ponieważ spotykałem później podobne a dużo mniejsze zgłębce.

    • Dzięki za sugestię, możliwe że to faktycznie kłowacznik władczy. Udało Ci się go złapać dwa razy? Gratuluję… ja go dopiero pierwszy raz na oczy widziałem ;-). W tym roku postaram się przypilnować tematu… o ile wymyślę jak fotografować takie wielkie cosie…

  6. Pingback: Pięć mgnień roku 2013 ;-) | Oczy W Oczy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: