130 – Czerwończyk nieparek

Jak motyle, to motyle. Dzisiaj kolejny upolowany przez nas przedstawiciel tego rodu, prawdopodobnie jest to Czerwończyk nieparek, samiec.

130 - 9-08-13

130 - 9-08-13 b

130 - 9-08-13 c

Mucha gratis 😉

Ostatnie zdjęcie tylko do celów identyfikacyjnych: dość dobrze (acz nie idealnie) widać na nim wierzch skrzydła, w tym charakterystyczną czarną, nieregularną plamkę, która jest chyba cechą szczególną Czerwończyka nieparka, a przynajmniej samców tego gatunku. Biała plamka to zapewne cecha indywidualna osobnika ;-). Kwiat to zapewne ostrożeń polny.

130 - 9-08-13 d

Nazwa gatunkowa: czerwończyk nieparek (Lycaena dispar)

Rodzaj: Lycaena

Rodzina / podrodzina: modraszkowate (Lycaenidae) / czerwończyki (Lycaeninae)

Rząd / podrząd: motyle (Lepidoptera)

Gromada: owady / owady uskrzydlone (Insecta)

Typ / podtyp: stawonogi

Królestwo: zwierzęta

Data wykonania zdjęć: 9 – 08 – 2013

Lokalizacja:  staw – glinianka

Rozmiar zdjęć: 900 x 675 pix

Aparat: SX 20 IS

Reklamy

38 thoughts on “130 – Czerwończyk nieparek

  1. No, no, motylek. No, no. 😀 Ech, takiego ślicznota nigdy nie spotkałam…
    Dwa środkowe wyszły najlepiej, bo ostrość jest tam gdzie trzeba, ale oczywiście musiałeś mu tu i ówdzie zrobić ciach. 😉

    • z ostrością niestety był problem – nie tyle kwestia nietrafienia, co raczej wszystkie foty były delikatnie poruszone ;-(. A ciachałem (w sensie kadrowania na kompie) tylko drugą. Pozostałe są full-kadr, co notabene jest pewnym eksperymentem blogowym. Na ogół przycinam na kompie o ok 10%, sporadycznie ostrzej, nawet 30%, te jednak są niecięte 😉

      • Delikatne poruszenie to inna sprawa. Pierwsze jest zdecydowanie nietrafione, ostrość poszła na czułek, nie na oczka. 🙂
        Wiesz, że nie przywiązuję wagi do „pełności” kadru. Przez ciachanie rozumiem ucinanie tego i owego w trakcie focenia, nie na kompie. 😉 Motylek na trzecim ma przycięty górny róg skrzydełka. Ja takie ujęcia albo wywalam, albo staram się dorobić brakujący kawalek, tak jak na pierwszym zdjęciu w tym wpisie:
        http://chwastowisko.wordpress.com/2012/09/08/modraszekikar9/
        Nie do końca dobrze mi to wyszło, ale cóż, następnym razem może uda się lepiej. Albo lepiej wceluję. 😉

        • nie dyskutuję, mogło być nietrafione ;-). Ostrość, jak już wspominałem wiele razy, stwarza mi spore problemy bo na ogół nie widzę dokładnie w co trafiam ;-(. Też mi się zdarzyło dorobić jakieś części owada raz czy dwa… ale że leniwy jestem to… sama rozumiesz ;-). A gdybym miał wywalać zdjęcia niesatysfakcjonujące… to by rozwiązało problem ciągle zapełniającego się dysku twardego. Muszę o tym pomyśleć ;-).

          A tak przy okazji – sorki, jeśli już o to pytałem – jak fotografujesz motyle? Z rajnoxem czy bzy? Strzelasz szeroki kadr i tniesz czy raczej starasz się zbliżyć na krótkim obiektywie? Jakoś nie mam pomysłu na motyle ;-(

          • Lepiej późno niż wcale, no nie? Zapisałam sobie kiedyś ten komentarz w czytniku, żeby na niego odpowiedzieć – i oto jestem. 😀
            A chciałam o tych motylach. One są różne, mniejsze i większe. Mniejsze (w typie modraszków) focę zawsze kompaktem z deceerem. Większe (cytrynek, rusałka pawik) – tu już jest różnie, w zależności od tego, jaki sprzęt mam przy sobie.
            Zdarzało mi się robić zdjęcia olkowym kitowym tele:
            http://chwastowisko.wordpress.com/2011/08/14/listkowieccytrynek4/
            Pancolarem też robiłam:
            http://chwastowisko.wordpress.com/2013/10/20/rusalkapawik17/
            No i korzystałam również z zoomu kompaktowego:
            http://chwastowisko.wordpress.com/2010/10/10/rusalkapawik9/
            Co do cięcia, to z reguły zdjęcia mniej lub więcej przycinam, cudów nie ma, jeśli się dysponuje tylko prostym sprzętem. 😉

            • z tele chyba najlepiej wyszły, choć widzę, że to nie jest prosty temat. Mam tendencję do wpadania w schematy działań i jakoś nie potrafię elastycznie dopasowywać się do sytuacji. Może jak poświęcę więcej czasu motylom to coś wykombinuję… ale chyba zacznę od zdjęcia DCRa i podziałam zoomem bardziej. Co prawda zoomy kojarzą mi się z utratą szczegółów, ale sprawdzę jak to wychodzi ;-). Wrzucę jeszcze kilka masakr z ubiegłego roku aby pochwalić się jak bardzo rozmijam się z fotografią motylą 😉

    • dzięki za miłe słowa, Orillo. Prawdę mówiąc (powtarzam się, wiem) nie mam pojęcia jak fotografować motyle. Irytuje mnie ich płochliwość i fakt, że są wielkie. Ciągle nie wiem jak ująć całe skrzydła i zachować ostrość tam gdzie trzeba, pomijając już fakt, że nawet nie wiem gdzie jest to „gdzie trzeba” ;-). Ale będę się starał nadrobić braki… choć raczej nie ma szans bym sprostał zdjęciom kilku spośród moich gości 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: