098 – Zawieszony (Metellina segmentata)

W miarę jak na odwiedzanych przez nas blogach coraz częściej pojawiają się zdjęcia przyrodnicze z 2011, my, aby się wyróżnić, sięgamy głębiej do archiwum ;-). W szufladzie pajęczynę zaplótł ten oto kwadratnikowaty (Czaik jesienny – Metellina segmentata; identyfikacja by Radzido):

98 - kwadratnik 2011-9-3  mazury

Kwadratnikowate to niewątpliwie jedne z piękniejszych rodzimych pająków. Kolorowy odwłok plus ciekawa konstrukcja kadłuba sprawiają, że przyciągają wzrok. O ile się je dostrzeże ;-). Małe dranie, niestety, preferują swobodny zwis głową (i najciekawszą częścią odwłoka) w dół. Na ogół widać jedynie ich podwozie, nieco mniej atrakcyjne.

98 - kwadratnik 2011-9-3  mazury (2)

Kwadratnikowate budują dość skromne sieci, nieco mniej regularne niż te należące do krzyżaków (przynajmniej naszym zdaniem, ale być może obserwacje należałoby jeszcze uzupełnić – co zdaje się sugerować wpis Radzido).

98 - kwadratnik 2011-9-3  mazury (3)

Ten osobnik (samczyk) został wyłapany na występach gościnnych, na północy Polski, ale w gruncie rzeczy, mogliśmy go trafić wszędzie, jest to bowiem całkiem pospolity gatunek. Zdjęcie pochodzi z roku 2011, a więc z naszego zerowego sezonu makro. Wtedy dopiero próbowaliśmy z rajnoxem, a lampa, choć już kupiona, czekała na lepsze czasy, stąd praktycznie wszystkie zdjęcia ad 2011 są robione z ręki lub monopodu, ale bez doświetlenia.

Nazwa gatunkowa: Czaik jesienny (Metellina segmentata)

Rodzaj: 

Rodzina: kwadratnikowate (Tetragnathidae)

Rząd / podrząd: pająki (Aranae)

Gromada: pajęczaki (Arachnida)

Typ / podtyp: stawonogi

Królestwo:
zwierzęta

Data wykonania zdjęć: 03 – 09 – 2011

Lokalizacja:  Mazury

Rozmiar zdjęć:
900 x 675 pix

Aparat: SX 20 IS [bez lampy]

Advertisements

21 thoughts on “098 – Zawieszony (Metellina segmentata)

  1. No tak, robione bez tej wielgachnej lampy – i od razu lepiej. 😉 Pierwsze zdjęcie, gdyby nie bardzo delikatne poruszenie, byloby super. 🙂
    Co do sieci, zaprotestuję w imieniu kwadratników, bo plotą ją bardzo ładną i regularną. Ale oczywiście nie samce, jak ten tutaj. Samcom krzyżaków też idzie to raczej opornie, nie mają zdolności do robótek, jak to chłopy. 😀
    I na koniec przejdźmy do meritum. Jak slusznie zauważyłeś, dziwnie krótki odwłok ma ten pająk. Moim zdaniem to czaik. 🙂

    • no właśnie: bez lampy ciężko o nieporuszone zdjęcia ;-). Nim zaczęliśmy z niej korzystać, praktycznie 90% zdjęć było bez ostrości… teraz jest pod tym względem lepiej 😉

      czaik? Kurczę, chyba masz rację. Zmylił mnie ten płaski odwłok, bo czaiki jednak mają bulwiaste, ale to akurat zależy od płci. I teraz sobie dopiero uświadomiłem, czemu zdjęcia tego drania miałem przemieszane ze zdjęciami innego pająka, typowego czaika: fotografowałem parkę, tylko o tym zapomniałem! 😉

      myślisz, że jesienny?

      • Co do ostrości, mam wrażenie, że teraz nie jest jakoś radykalnie lepiej. 😉 Za to nastrój przedstawianej sceny „dzięki” lampie pryska. 😦 Może powiem tak: dawno już żadne Twoje makro tak mi się nie podobało jak tak pierwsza fotka i nawet oko mi się przymyka na niedoskonalości ostrości. 🙂
        Ano, samce czaików wygladają nieco inaczej niż samice, nie tak dawno temu nawet jednego pokazywalam. A czy jesienny… ja tam wszystkie nazywam jesiennymi. 😉

        • no tak, ale przymykasz oko na niedoskonałości ostrości na zdjęciu… które jest jednym z kilku najostrzejszych zdjęć zrobionych w ciągu kilkudziesięciu sesji w ciągu całego 2011 roku ;-). Zaufaj mi (akurat przeglądałem swoje archiwa parę dni temu): różnica jest znacząca. Mam setki zdjęć, które mimo fajnych obiektów (np. mnóstwo skakunów, trochę szablaków, których nie miałem okazji już spotkać później) nie nadają się do niczego… i klimat im nie pomaga ;-(.

          w sumie opcje są dwie: albo robić zdjęcia bez lampy w pełnym świetle słońca (i trochę pod światło), lub stosować lampę 😉

          czaika zaraz przeorientuję prawidłowo pod względem gatunkowym ;-D

          postaram się wynaleźć jakieś foty z klimatem ;-). A swoją drogą, wrzucę niedługo jakiś post summujący… podlinkuję w nim najlepsze, naszym zdaniem, z dotychczasowych zdjęć. Z lampą i bez. Bardzo jestem ciekaw, czy nasze odczucia się pokryją ;-).

          • Ale zdajesz sobie sprawę, że ja te niedoskonałości wykrywam z nosem przy ekranie? 🙂 No i Twoje zdjęcie jest duże rozmiarowo, gdybym swoje pokazywała w podobnej wielkości, w wielu przypadkach nie byłoby zapewne znacząco lepiej. 😉
            „w sumie opcje są dwie: albo robić zdjęcia bez lampy w pełnym świetle słońca (i trochę pod światło), lub stosować lampę”
            Tak, ale lampę należy stosować z głową. Poza tymi sytuacjami, gdzie nie ma światła prawie w ogóle (choć ja wtedy po prostu odpuszczam), lampa ma pełnić wyłącznie rolę wspomagającą. Nie może dominować nad światłem zastanym. No i nie należy grzebać przesadnie przy balansie bieli, bo będę się upierać, że Twoje lampowe zdjęcia bardzo tracą na ich dziwnej kolorystyce. Generalnie bym Ci radziła zrobić pudełkowy dyfuzor, przenoszący światło do przodu, i korzystać z lampy wbudowanej. Do makro nie potrzeba aż tyle wieeelkiego i górnego światła. 😉
            Też jestem ciekawa, czy się pokryją. 🙂

            • …ale byłoby lepiej ;-). A ja zawsze mierzę w najlepszych. Stany przeciętne to stan przejściowy. Możliwe, że rozciągnie się na kilka wcieleń, ale czymże jest jedna czy dwie egzystencje wobec wieczności? 😉

              zgadzam się, że robienie zdjęć bez słońca jest bzdurą. Aczkolwiek, tutaj trzeba podkreślić dwie sprawy: po pierwsze nie zawsze zdjęcia robi się dla zdjęć. Czasami chodzi o samą czynność. I wtedy korzysta się z okazji, pal licho słońce ;-). Po drugie… czasami chodzi nie o zdjęcie, ale o np. konkretnego owada. Jest kilka takich, których upolowanie wyzwoliłoby we mnie radość bez względu na jakość zdjęć ;-D

              a że lampy należy używać z głową… jasna sprawa, ale nic nie zastąpi praktyki. Ja, póki co, jestem zdeterminowany aby jakoś „przetrzeć” się z lampą. Sądzę, że jeśli uda mi się pokonać obecne ograniczenia materii, to efekt będzie po prostu lepszy niż gdybym ograniczył się do lampy wbudowanej. Czy są mi potrzebne lepsze zdjęcia? Nie, oczywiście, że nie. Wszak potrafię się cieszyć tymi, które robię obecnie, więc to nie jest kwestia wyścigu zbrojeń. Po prostu mam nadzieję, że moje doświadczenia z innymi rodzajami fotografii przełożą się w końcu na makrofotografię (aczkolwiek przyznaję, że ze światłem problemy miałem zawsze…).

              mam pomysł na wykorzystanie lampy – mam do niej softbox (niewielki, taki w sam raz do makro), ale chwilowo nie wiem jak ją przesunąć do przodu, bowiem mój kompakt nie obsługuje zbyt dobrze synchronizacji radiowej… właściwie nie obsługuje jej wcale. Po prostu nie chce wyzwalać zdjęć radiem i tyle. Muszę przetestować metodę na lustrzance, która jednak docelowo nie wydaje mi się odpowiednim narzędziem do makro. Ale, potencjał jest. Składowe są. Brakuje tylko czegoś aby je skleić 😉

          • Już nic więcej na ten temat nie mówię, bo i tak Cię nie przekonam. 😉
            Natomiast chciałam Ci przypomnieć, jak wyglądają pajęczyny samic czaika i kwadratnika, bo niesprawiedliwie oceniasz ich tkackie zdolności. 🙂
            http://chwastowisko.wordpress.com/2012/10/21/kwadratnik7/
            http://chwastowisko.wordpress.com/2012/10/07/czaik13/
            Szczególnie czaiki są bardzo zdolne pod tym wzgledem, ich sieci potrafią być naprawdę ogromne, a i niezwykle ładne. 🙂

            • rzuciłaś linkami i wp od razu Cię sklasyfikował jako spamerkę ;-). Dzięki za sznurki. Masz rację z czaikami, muszę się zresztą im bardziej przyjrzeć. Podejrzewam, że nawet w moich archiwach znalazłoby się trochę zdjęć popierających swoją tezę… Za mało mam jeszcze doświadczenia, niestety 😉

              a co do przekonywania… nie myśl, że tracisz czas. Po prostu wymieniamy się poglądami, dyskutujemy sobie. To także ma swoją wartość 😉

          • Poważnie? Zobaczyłam swój komentarz po wysłaniu, więc nawet nie wiedziałam. Tu w opcjach można ustawić od ilu linków jest spam i o ile pamiętam, domyślnie ustawiono mniej niż dwa. Możesz to zmienić, a przy okazji zmieniłbyś też ilość poziomów komciów (najlepiej na maksa), bo to dość upierdliwe jest. 😉
            Niby każda dyskusja coś wnosi, ale od dłuższego czasu obserwuję, że Twoją metodą jest nie korzystać z cudzych doświadczeń, tylko podążać swoją własną wyboistą drogą. Więc co będę gadać. 🙂

            • pogrzebię, postaram się zmienić to i owo 😉

              potrafię korzystać z doświadczeń, ale wszystko sprowadza się nie do drogi, lecz do wyboru celu. Ja ciągle jeszcze nie wiem jakie makro chcę robić. Ciągle jeszcze nie wiem jakie makro podoba mi się najbardziej. Najczęściej podoba mi się kazde makro ;-). To trochę zbyt szeroka pula, aby wybrać konkretną ścieżkę, więc próbuję wszystkiego ale jak to zwykle bywa z próbowaniem wszystkiego: wychodzi nic. W portretach czy krajobrazach przekonałem się kiedyś że lubię nieostre, czasami mocno przekontrastowane zdjęcia, nie zawsze wyraźne… wiedząc to wiedziałem zarazem z której puli wiedzy skorzystać aby osiągnąć dany cel. Nie twierdzę, że osiągnąłem go na poziomie mistrzostwa globalnego, ale że jestem z grubsza usatysfakcjonowany miejscem, w którym jestem. W makro mi tego brakuje. Ale czas to odmieni. Mam nadzieję ;-).

          • Jak dla mnie, makro jest dziedziną mniej artystyczną, a bardziej techniczną. Dowolność stylu jest tu mniejsza, niż w innych rodzajach fotografii. A w każdym razie pierwszym etapem powinno być opanowanie warsztatu technicznego – i dopiero jak czlowiek jest w tym dobry, może zacząć szaleć. 😉

            • no nie wiem… dziedzina techniczna? Nie, to brzmi strasznie nudno! Techniczną dziedziną jest pisanie prac magisterkich, a więc teksów stworzonych wbrew językowi i stawiających opór każdemu umysłowi próbującemu się tematem zaciekawić. Makro oprócz funkcji systematycznej to także dziedzina sztuki. Problemem jest tutaj węższa pula potencjalnych odbiorców i fakt, że ci potencjalni odbiorcy mają na ogół już wstępnie zaprogramowany schemat odbioru fotografii. Czyli, często, faktycznie, oczekujących banału. Ja jednak widziałem w swoim życiu dość wybitnych zdjęć makro aby swoje wiedzieć. Nawet jeśli te strefy nie są dla mnie, to przynajmniej wiem, że istnieją 😉

              • Chciałam pociągnąć dalej tę dyskusję, ale kilka dni temu się rozchorowałam, wciąż źle się czuję – a moje myśli krążą cały czas w stanie ogólnego nieuporządkowania. 😦 Wybacz więc. Ale pewnie jeszcze bedzie okazja. 🙂

                • oj, no to powrotu do zdrowia życzę… choć w sumie to akurat trafiłaś w idealny moment. Nic tylko leżeć w łóżku ;-). Zwłaszcza jak się ma dobry pretekst… A z dyskusją to zdążymy, zresztą: pewnie nie raz i nie dwa przeprowadzimy ją od nowa, oczywiście zawsze w udoskonalonej wersji ;-D

  2. Pingback: Summa summarum, czyli co najgłośniej piszczało w pierwszej setce ;-) | Oczy W Oczy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: