070 – Ważka przy posiłku, volume 2

Dzisiaj kolejna posilająca się ważka. Dwukrotnie przyłapaliśmy ją na opychaniu się, ale tylko na jednym zdjęciu widać nieco większy fragment ofiary. Uwzględniając prędkość z jaką ten pióronóg zwykły konsumował swoje łupy, możemy założyć, że były to jakieś mikro-muszki.

Jedno jest pewne: jedzenia jej nie brakowało, bowiem w okolicy aż się roiło od latającego planktonu.

Na powyższym, raczej niezbyt udanym, zdjęciu widać największy z dostępnych fragmentów upolowanego owada. Ma ktoś pomysł do kogo należą te odnóża? 😉

 Po skończonym posiłku pióronóg pozwolił sobie jeszcze na krótką sesję fashion. I odleciał 😉

Nazwa gatunkowa: Pióronóg zwykły (Platycnemis pennipes)

Rodzaj: Pióronóg (Platycnemis)

Rodzina: Pióronogowate (Platycnemididae)

Rząd / podrząd: ważki (Odonata) / ważki równoskrzydłe (Zygoptera

Gromada: Owady

Typ / podtyp: stawonogi / szczękoczułkowce

Królestwo:
zwierzęta

Data wykonania zdjęć: 27 – 07 – 2012

Lokalizacja: Staw – Glinianka

Rozmiar zdjęć:
900 x 675 pix

Aparat: SX 20 IS [lampa zewnętrzna Metz-50]

Advertisements

20 thoughts on “070 – Ważka przy posiłku, volume 2

    • no więc… nam też. Dlatego po roku starań mamy tylko trzy, dość przeciętne sesje posiłkowe ;-). Za tydzień kolejna i chyba ostatnia ;-(. Marzę o dorwaniu jakiejś wielkiej wahy przy żarciu…

  1. Ślummmpppppffff… i po robaczku, ech. Sprawny z niej konsument. 😉
    Hmm, nie, nie mam pomysłu na te odnóża, szczególnie w połączeniu z dupką, ale wyglądają imponująco. 😉
    Ogólnie fotki całkiem udane, a ostatnie zdjęcie świetne jest. „No i jak, dobrze wypadłam?” 🙂

    • Wiem, że lubisz plany ogólne, więc właściwie nie jestem zdziwiony typowaniem ;-). Dzięki!

      Nieco zdenerwował mnie fakt, że na większości zdjęć padła ostrość przy zmniejszaniu – na oryginałach fajnie wyszły oczy, widać pojedyncze komóreczki, a tutaj… miazga jakaś.

      • To nawet nie o moje lubienie chodzi – ostatnie zdjęcie po prostu jest najlepsze pod każdym wzgledem. Także pod tym, że obejmuje całego owada. 🙂
        Oczy zawsze się wygładzają przy zmniejszaniu. To, co się mieści na 3000 pikseli, nie zmieści się na 900, więc pewne detale muszą zostać pominięte. Nic się na to nie poradzi.

        • hmm… coś w tym jest, ale widzę, że niektórzy mają na to metodę. Chyba nawet Ty wspominałaś, że można zmniejszać etapami… ale komu by się chciało? 😉 Z drugiej strony, na niektórych zdjęciach oczy wychodzą tak jak trzeba bez zbędnej obróbki, więc sam już nie wiem co jest czynnikiem decydującym…

          a propos kadrów: ja chyba wolę portrety ;-).

          • Zmniejszanie etapami też nie jest 100-procentowo efektywne, ale zawsze jakoś tam pomaga. No ale jak ktoś się leni… 😉
            Czynnikiem decydującym jest ostrość. Im bardziej ostro fasetki wyszły, tym większa szansa, że coś tam z nich zostanie. Procedura zmniejszająca zawsze w pierwszym rzędzie bierze pod uwagę wszelkie krawędzie. 🙂

            • chyba tak, ale… oczy owadów nie są płaskie, więc de facto ostre oczy oznaczają, że któreś są na pewno idealnie ostre ;-). Może to też kwestia tego która strefa jest bardziej ostra… ale to już puste dywagacje, ja już się pogubiłem 😉

  2. Pingback: Summa summarum, czyli co najgłośniej piszczało w pierwszej setce ;-) | Oczy W Oczy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: