068 – Krzyżakowaty (Areneidae) pod poręczą

Kilka wpisów temu opublikowaliśmy złotawego Araneidae konsumującego sobie na poręczy, dzisiaj trafił się nam inny przedstawiciel krzyżakowatych. Większy, cwańszy i – dla odmiany – ulokowany pod poręczą. Zaprawdę powiadamy Wam: nie musicie odchodzić od balkonu swego, jeśli chcecie makrofografię czynić. Inna sprawa, że dla nas sezon makro w tym roku się kończy i chyba właśnie do balkonu będziemy ograniczeni. Na brak krzyżaków narzekać zapewne nie będziemy…

 

Krzyżaczka wypatrzyliśmy przypadkiem. Tak się złożyło, że w rogu balkonu rozłożył wielką sieć inny przedstawiciel gatunku, jeszcze większy od tego, niestety, absolutnie niefotogenicznie ulokowany. Drobiazgowa obserwacja doprowadziła nas do kolejnego krzyżaka, mniejszego i trzymającego łapkę na sieci dużego kumpla (czyżby był to początek godów? a może to co kiedyś trafiło się Radzido, czyli próba wspólnego korzystania z jednej sieci?). Dopiero po chwili dostrzegliśmy, że praktycznie na głowach tego duetu siedzi jeszcze jeden drań, ukryty tak przemyślnie, że w innych okolicznościach nigdy byśmy go nie wypatrzyli!

Na powyższym zdjęciu widać, że krzyżak łączył przyjemne z pożytecznym. Nawet chowając się w cwanej, metalowej dziupli, nawet na chwilę nie stracił czujności i nie pozostawił sieci bez dozoru!

Zakładamy, że jest to krzyżak ogrodowy, na to wskazuje – chyba – widoczna część rysunku na grzbiecie. Prawdopodobnie samiczka, z uwagi na rozmiar.

Jeszcze, w ramach ciekawostki: zdjęcia zrobiliśmy w trybie eksperymentalnym. Brak miejsca pomiędzy szczebelkami barierki wymusił zdjęcie dodatkowej lampy błyskowej, więc na szybko wykombinowaliśmy zmiękczacz do wbudowanego flesza. Efekty nie są aż takie złe, uwzględniając, iż jest to właściwie pierwsze podejście do takiego rozwiązania. Kto wie, może w przyszłości podążymy równolegle obiema ścieżkami…

Nazwa gatunkowa: Krzyżak ogrodowy (Araneus diadematus)

Rodzaj: Araneus

Rodzina: Krzyżakowate (Araneidae)

Rząd / podrząd: Pająki (Aranae)

Gromada:
pajęczaki (Arachnida)

Typ / podtyp: stawonogi / szczękoczułkowce

Królestwo:
zwierzęta

Data wykonania zdjęć: 25 – 08 – 2012

Rozmiar zdjęć:
900 x 675 pix

Aparat: SX 20 IS

Advertisements

16 thoughts on “068 – Krzyżakowaty (Areneidae) pod poręczą

    • no właśnie, nie zupełnie wystarczająca ;-). Trzy felery: krótszy zasięg (zwłaszcza przy zmiękczeniu), długi czas ładowania flesza (przy większej mocy nawet ponad 5 sekund) oraz tylko trzy poziomy mocy (1-2/3-1/3). Ale są i zalety: aparat zajmuje mniej miejsca i waży o połowę mniej niż z zewnętrzną lampą ;-). Na ten moment myślę, że będziemy stosowali oba rozwiązania zamiennie.

      • Co do zasięgu, bym polemizowała. Przecież to tylko kilkanaście cm, jakim cudem może nie wystarczyć?
        A wyglądowi zdjęć ta lampa robi dobrze, nie są takie ‚przelampowione’. 🙂 Fakt, długi czas ładowania to problem.

        • jest różnica w zasięgu – robiąc zdjęcia na małym wysunięciu obiektywu zauważyłem, że były wręcz czarne. Trzeba by pewnie zastosować inny zmiękczacz, ale komu by się chciało? Lampa zewnętrzna jest zawsze silniejsza i płomień sięga dalej. My robimy zdjęcia odbijając światło od daszka lampy, dzięki czemu obiekty fotografowane w odległości makro nie są przepalone, bo dociera do nich światło rozproszone. W praktyce bywa z tym różnie przede wszystkim z tego powodu, że ekranik lcd strasznie przekłamuje zdjęcia. Czasami czarne zdjęcie na lcd jest idealnie naświetlone po zrzuceniu na kompa, innym razem jest rzeczywiście niedoświetlone – stąd konieczność dobierania światła nieco na oko. Gdyby nie ten feler, lampa zewnętrzna pokazałaby jeszcze większą przewagę…

          zgadzam się, że przelampowienie zdjęć nie jest wskazane. Staramy się tego unikać. O ile dobrze dobierzemy parametry lampy (a ta strzela w przedziale 1-1/2-1/4-1/8-1/16-1/32-1/64-1/128 więc parę opcji jest…) to wychodzi to nieźle. Zresztą znalazłem i na to rozwiązanie, nawet przetestowałem raz i efekt był super. Wystarczy na zewnętrzną lampę nałożyć softbox. Nawet mamy taki maleńki softbox. Światło daje genialne. Niestety, aby to zadziałało trzeba odłączyć lampę od aparatu i synchronizować ją kablem lub IR. A nie wiedzieć czemu IR nie działa przy kopakcie, jedynie przy lustrze. Natomiast kablowego synchro nie mamy ;-(

          uff… ale się napisałem 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: