065 – Turkuć zwany Podjadkiem (Gryllotalpa gryllotalpa)

Dzisiaj mamy dla Was coś nietypowego. Prawdę mówiąc tak nietypowego, że kiedy pierwszy raz wypatrzyliśmy tego owada nie wiedzieliśmy w ogóle co to jest. Obstawialiśmy – jak to zwykle my – nawet UFO, ale dyskretny wywiad środowiskowy (czytaj: wpisanie do googli szeregu haseł typu „dziwny owad” lub „bardzo dziwny owad” a nawet „jeszcze bardziej dziwny owad”) zaowocował identyfikacją.

Przedstawiamy Turkucia Podjadka, cudaka, który naszym skromnym zdaniem załapałby się do konkursu na najdziwniejsze stworzenia lokalne i miałby solidne szanse na zwycięstwo.

Turkuć to jeden z największych owadów krajowych. Według wiki liczy sobie nawet ponad 6 cm, ale prawdziwe wrażenie robi nie size jego ciałka (imponujący, skądinąd) ale… charakterystyka ogólna. Najkrócej rzecz ujmując, Turkuć przypomina skrzyżowanie raka i szarańczaka (w procesie łączenia na pewno wystąpił także alkohol, spożywał go twórca).

Intrygująco prezentuje się jego aparat gębowy. Prawdopodobnie klasyczny Obcy chciałby mieć podobne rozwiązanie 😉

Ciekawie prezentuje się także z boku – może mniej przerażająco, ale lepiej widać detale jego morfologii.

Szczególną uwagę warto zwrócić na główne odnóża:

Drań jest na tyle duży, że ciężko go sfotografować. A przynajmniej my nie opracowaliśmy jeszcze odpowiedniej metody na tego typu stwory. Mamy jednak zdjęcie poglądowe. W całej okazałości turkuć wygląda tak:

I jeszcze garść informacji o turkuciu.

Turkucie to klasyczni rebelianci – prowadzą życie podziemne. Żywią się małymi owadami, także larwami oraz korzeniami roślin. Stąd ich nazwa. Co ciekawe, mama turkuciowa ma w zwyczaju podcinać korzenie roślin nie tylko w celach spożywczych, ale i aby wymusić ich więdnięcie, co podobno zapewnia lepszą temperaturę w ich jamkach. O tym, że do kopania nor służą przednie odnóża wspominać nie trzeba – to po prostu widać na zdjęciu. Dodać można, że turkucie kopią korytarze jednokierunkowe, tzn. nie są w stanie się w nich obrócić, mogą iść tylko do przodu. Lub do tyłu. Turkucie stanowią dietę wielu ptaków i gryzoni ale także mrówek, kretów, chrząszczy czy roztoczy. W okresach zimowych ich kolonie są dziesiątkowane przez infekcje grzybowe.

Turkuć ze zdjęć – wbrew pozorom – jest całkowicie żywy, ale trochę wymęczony. Został wyłowiony z wody (wpadł do studni) i w ten sposób uratowaliśmy mu życie. Co ciekawe, w ciągu kilku dni czerwca w ten sposób udało się nam wyłowić kilkanaście turkuciów, z których najmniejsze miały po dwa centymetry, największe zaś z pewnością dobre sześć. Krótkie śledztwo wykazało, że tuż obok cebrowiny studni kończyła się jamka turkuciów, zapewne pijane – ze szczęścia – z rozpędu wskakiwały do wody. Interesujący jest fakt, że turkucie potrafią pływać. Przednie odnóża ułatwiają poruszanie się na wodzie, a ich ciało zdaje się być niezatapialne jak korek.

Turkucie były kiedyś uznawane za szkodniki, z uwagi na ich skłonność do podjadania korzeni. Teraz jednak ich pogłowie zmalało do tego stopnia, że… w okolicy gdzie je znaleźliśmy, nikt nawet nie wiedział co to jest. Dodajmy jeszcze, że rzecz się działa na wsi. W wielu krajach, np. w Wielkiej Brytanii, turkucie niemal już wyginęły (na przestrzeni okresu 1970 – 2001 zanotowano jedynie cztery przypadki identyfikacji tego owada w Anglii).

Turkucie potrafią wydawać dźwięki – czynią to poprzez pocieranie odnóży o pancerzyk. Co ciekawe, odgłosy te są łudząco podobne do śpiewu lelka zwyczajnego, czyli pewnego ptaka nocnego.

Nazwa gatunkowa: Turkuć podjadek (Gryllotalpa gryllotalpa)

Rodzaj:  Turkuć (Gryllotalpa)

Rodzina: Turkuciowate (Gryllotalpidae)

Rząd / podrząd: Prostoskrzydłe (Orthoptera)

Gromada:
owady

Typ: stawonogi

Królestwo:
zwierzęta

Data wykonania zdjęć: 18 – 06 – 2012

Lokalizacja: Staw – Glinianka

Rozmiar zdjęć:
900 x 675 pix

Aparat: SX 20 IS

Advertisements

22 thoughts on “065 – Turkuć zwany Podjadkiem (Gryllotalpa gryllotalpa)

  1. mamy jeszcze filmik, ale bardzo kiepski więc nie zdecydowaliśmy się wrzucić do posta. Załączamy w komentarzu tylko z tego powodu, że dla osób które z turkuciem się nie spotkały, może to być jedyna okazja zobaczenia tego cudaka w ruchu. Obiecujemy poprawić się i nakręcić coś lepszego, niech tylko trafi się kolejna okazja!

  2. Piękne stworzenie, ja muszę przyznać, że w naturze go nigdy nie spotkałem, raz zaś, ktoś kiedyś (bardzo stare dzieje) mi podarował takiego jednego w słoiku, ale czym prędzej wypuściłem go w lesie 🙂

      • U mnie sporo podmokłości, ale póki co żaden nie chciał przy mnie wypełznąć ze swojej norki. Swoją drogą w jednej z moich książek piszą, że turkucie preferują gleby nieosłonięte ale też i niezbyt wilgotne, ale niestety ze względu właśnie, że ich nie obserwuje, ciężko mi się odnieść do ich upodobań odnośnie gleb ;f

        • nasze turkucie zostały znalezione dosłownie na brzegu stawu – takiego dość sporego i co ciekawe, w glebie gliniastej, bardzo ciężkiej. W sumie, w ciągu paru dni, przeszło przez nasze ręce kilkanaście sztuk. Ani wcześniej, ani później nie wypatrzyliśmy choć jednej… Może zatem być tak, że te nasze turkucie to takie mutanty trochę i trafiły się przypadkiem ;-). Ale w wiki pisze, że lubią tereny podmokłe… Cholera wie o co z tym chodzi…

          • W sumie wszystko po trosze jest możliwe 😉 Nie wykluczone, że różne osobniki w obrębie jednego gatunku mają po prostu różne preferencje co do gleb i jest tak, że jedne wolą suchszą inne znacznie wilgotniejszą ale dopóki będą takie rozbieżności w różnych źródłach informacji dopóty będziemy mogli sobie jedynie tak gdybać 🙂

            • swoją drogą, zastanawiam się na ile turkucie są poznane – z pewnością większość wiedzy na ich temat dotyczy sposobów zwalczania, ale z uwagi na podziemne występowanie, na pewno nie są to owady łatwe do obserwacji

              • Turkucie nie są raczej owadami słabo poznanymi, wprawdzie, faktycznie prowadzą skryty tryb życia, ale są dość popularnymi stworzeniami o dużych rozmiarach a także… łatwymi w hodowli, a w akwarium z ziemią w środku bardzo ładnie widać przekrój przez tunele turkuci, zwłaszcza jeśli biegną wzdłuż jego ścianek. o za tym, turkucie nie zawsze przebywają w ziemi. Swoje gody na ten przykład odbywają na powierzchni. Wtedy też, samce fruwają nisko nad ziemią w poszukiwaniu samiczek. Co ciekawe zarówno samiec jak i samica wydają dźwięki, przy czym głos samca, jest nie tylko głośniejszy od dźwięków samicy, ale w ogóle jest jednym z najgłośniejszych, jakie mogą wydawać nasze owady a usłyszeć można je z odległości półtora kilometra. Także ich zwyczaje są całkiem dobrze poznane, choć oczywiście zawsze coś tam jeszcze można pewnie ciekawego odkryć 🙂

                  • Wszystkiego liznąć się nie da, sam co chwila dowiaduje się o czymś nowym, już nie mówiąc o naukowcach którzy co rusz serwują coraz to nowsze odkrycia, albo korekty do tych dawniejszych. Życia może nie i nie starczy, ale to co już się uda poznać, będzie nasze i właśnie dlatego warto poznawać coraz to nowsze rzeczy 😉

  3. Śliczności stworzonko. 😉 Fajne jest to zdjęcie z boku, a i to w całej okazałości też.
    Nigdy go nie spotkałam i pewnie mi się nie trafi. Może to i dobrze, bo takiego giganta łatwo się wystraszyć. 😉

    • przyznaję, że początkowo starałem się zachować dystans… na tyle, na ile to możliwe w trakcie operacji wyławiania drania z wody ;-). Później jednak się oswoiliśmy, ale i tak wolałbym nie dowiedzieć się na własnej skórze jak się bronią przed ludźmi 😉

      a co do trafienia… uwzględniając jakie cudaki już wyłapałaś, to nigdy nie mów nigdy 😉

  4. Fajne, szczegółowe zdjęcia. Wyłowiony z wody był zapewne nie dość, że spokojny, to jeszcze czysty 😉
    Kiedyś się na niego natknęłam przypadkiem, podnosząc kamienie z podmokłego, terenu (zakopał się samochód i trzeba było coś pod koła podłożyć). Niestety aparatu ani głowy do robienia mu wtedy zdjęć nie miałam.

    • chyba faktycznie był czysty, ale nie do końca miałem przekonanie do jego dziwnych odnóży i szczęk, więc na rękę i tak nie brałem. Może następnym razem 😉

      obawiam się, że gdybym ja natknął się na coś przy wyciąganiu auta z błota, to pewnie skorzystałbym z pretekstu aby tego nie robić, hehe ;-). Już moja Iza parę razy wygłosiła ultimatum w tym temacie, więc na wszelki wypadek schodzę do podziemia z makrofotografią 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: