062 – Prawie jak Trupia Główka, czyli Zawisak Tawulec (Sphinx Ligustri)

Kiedy zobaczyliśmy tę ściemę, pomyśleliśmy od razu o Trupiej Główce i jakoś nie przyszło nam na myśl aby ową identyfikację potwierdzić. Dopiero teraz, przy wrzucaniu zdjęć na bloga, dokonaliśmy researchu i, niestety, wyszedł nam Zawisak Tawulec. A miało być tak pięknie…

Dobra, mniejsza o to. Parę ściem w kolekcji trzeba mieć, a że – przyznajemy bez bicia – fotografować ciem nie potrafimy za cholerę (ani bez niej) to i zdjęcia nie są godne oczu Szanownych Oglądających. Dzisiaj zatem wpis statystyczny. Mamy nadzieję, może w przyszłym roku, wrócić tutaj i się pośmiać z tego tutaj, tymczasem jednak popłaczmy wspólnie 😉

Nie tłumaczy nas nic, jasna sprawa, ale z drugiej strony… jak sfotografować coś tak wielkiego? Eh… muszki owocówki, kochamy Was!!! 😉

 

Skoro już oglądamy jaśnie pana Zawisaka, to przyjrzyjmy się mu z bliska:

Tutaj nieco lepiej widać – co prawda z boku – wzorek na grzbiecie, który zmylił nas trupiogłowatością swą.

Na koniec jeszcze… rozmiarówka 😉

Nazwa gatunkowa: zawisak tawulec (Sphinx ligustri)

Rodzaj:  Zawisak (Sphinx)

Rodzina: Zawisakowate (Sphingidae)

Rząd / podrząd: Motyle (Lepidoptera)

Gromada:
owady

Typ: stawonogi / tchawkodyszne

Królestwo:
zwierzęta

Data wykonania zdjęć: 6 – 07 – 2012

Lokalizacja: Staw – Glinianka

Rozmiar zdjęć:
900 x 675 pix

Aparat: SX 20 IS

Reklamy

41 thoughts on “062 – Prawie jak Trupia Główka, czyli Zawisak Tawulec (Sphinx Ligustri)

  1. Boszsz… i pomyśleć, że naprawdę miałam nadzieję na prawdziwą trupią główkę, z porządnym obrazkiem czachy na pleckach. 😀
    Trzecie zdjecie od końca całkiem może być, gdyby je jeszcze porządnie obrobić i podostrzyć… 😉

    • nie widzę tego na podglądzie, ale często mam problem z niedoświetleniem pewnych fragmentów zdjęcia, jak choćby oczu tej ściemy. Ciężko z nich wyciągnąć cokolwiek (zdjęcie trzecie od końca) bo po prostu wyszły mocno niedoświetlone…

      jeszcze chwilę temu myślałem, że to prawdziwa trupia główka ;-D

      • Trudno porządnie naświetlić coś, co jest czarne, a w dodatku zagłębione wśród ciemnego. Taka już uroda tego zawisaka, że nie da mu się wnikliwie spojrzeć w oczka, trzeba się z tym pogodzić. 🙂 I dlatego uważam, że zdjęcie trzecie od końca jest całkiem dobrym osiągnięciem. 🙂
        No, wiem, rozumiem… człowiek bywa omylny. 😉

        • Racja. Wredne te oczy ma :-). Myślę że w tym przypadku dobrze sprawdziłaby się Twoja taktyka, tzn. lampka kitowa i światło wzdłuż obiektywu. Albo przynajmniej 1ev w górę 🙂

          • Gdybyś zaaplikował +1EV, to wszystkie jasne części wyszłyby przepalone. A co do lampy… nie chodzi przecież o to, żeby fotka wyszła taka okropnie „lampowa”. Po prostu pewne zwierzaki i pewne sytuacje mają swoje ograniczenia, których się nie przeskoczy. 🙂

          • eee… a czemu właściwie nie? Niby wiem, że jest z tym więcej roboty, ale z RAWu można uratować naprawdę masę informacji… Ja bym chciał mieć w kompakcie… ;-(

          • Musiałabym nosić ze sobą plik kart do aparatu, bo za jednym wyjściem robię 200-300 zdjęć. No i doba musiałaby mieć z 500 godzin, żebym była w stanie te wszystkie raw-y wywołać. 😉 Nawet z prostym obrabianiem jpg-ów z trudnością się wyrabiam. 😦

            • zawsze można po prostu wybrane zdjęcia wykonać w RAWie. Przy gorszych warunkach itd. Z drugiej strony, o ile nie wyobrażam sobie bez RAWów bawić się w portret czy krajobraz, to jpeg wystarcza w 75% przypadków w makro. Byle matryce w tych #!#!#! kompaktach były lepsze…

          • Taa, wybrane zdjęcie. Muszka szaleje przed oczami, a ja mam przestawiać na RAW-y, w dodatku bez żadnej gwarancji, że cokolwiek mi z tego zdjęcia wyjdzie. 😉 Racja, to jest dobre do fotografii stacjonarnej – ludzie, widoczki… ale do ruchliwych owadów nijak mi nie pasuje.
            Gdyby matryce były lepsze (= znacząco większe), to musiałby skutkować zwiększeniem ogniskowej, a tym samym kompakt straciłby swoją podstawową przewagę, czyli wielką GO. Są już kompakty z wymienną optyką przecież, mające właściwości lustrzanek. Kup sobie taki. 😉

            • Hmm… Ja bym to zrobił tak, że rawy ustawilbym na jednej pozycji pokretla a jpeg na drugiej. Jeden ruch ręki i myk :-).

              Na nowy aparat mnie nie stać ale gdyby było inaczej to tego naszego canona bym od razu utopił 🙂

            • no tak, co firma to inne rozwiązanie… w tej kategorii canon akurat ma niezłe, dość ergonomiczne rozwiązania.

              a wracając jeszcze do matryc – zapomniałem napisać, że wg mnie problemem nie jest rozmiar matrycy ale jej typ. Wiadomo, że w kompakcie draństwo musi być małe, ale nie mogłaby to być CMOS zamiast CCD? CMOS ma jednak mniejszą skłonność do szumienia.

          • Panas też ma wiele super rozwiązań, które akurat dla mnie są niezwykle przydatne. 🙂
            Miałeś okazję wypróbować jakiś kompakt z matrycą CMOS i stwierdzić naocznie, że szumi mniej? Bo ja nie – i tak naprawdę sama nie wiem, czy to nie jeden z tych ichnich chwytów marketingowych. Hmm.

            • Z tego co widzę to Twój panas ma wiele zalet, na przykład dobrze radzi sobie z ostrością na małych polach. CMOSA mam w lustrze, stąd moje przywiązanie :-). Porownywalem z nowsza lustrzanką np. Sony’ego z ccd i mz CMOS rulez 🙂

          • Ano, AF w nim jest niezły. Tylko z oczkami muszek (przy ujęciach od przodu) ma problemy, więc trzeba brać poprawkę.
            Aż sprawdziłam, co ma mój Olek i wyszło mi, że to jakiś dziwoląg, bo nazywa się Live MOS. I szumi nieźle, pewnie jeszcze bardziej niż tamto Sony. 😉 Choć, sądząc z nazwy, powinno to być bliżej CMOS-u niż ccd.
            Jednak porównywanie lustrzanek do końca mnie nie przekonuje, wolałabym wiedzieć, jak to jest z kompaktami. Tak czy inaczej, w dzisiejszych czasach trudno trafić na aparat mający mniej niż 14Mpix (a standardem jest 16), więc pewnie te upakowane CMOS-y szumią podobnie jak mój 10-Mpixowiec.

            • Akurat teraz pomagam komuś wybrać aparat i do drugiej rundy przeszły te z CMOS. Sam jestem ciekaw efektów. Z pewnością podziele się wnioskami 🙂

          • Aaa, skoro w takich kręgach się wybór obraca, to inna sprawa. Myślałam, że o zwyczajny aparat chodzi. 😉
            Nawiasem mówiąc, zamiast g1 x już lepiej by było wybrać kompakt z wymienną optyką. Cenowo na jedno by wyszło, a przyszłe możliwości większe.

            • cóż… wiesz jak to jest z poleceniem sprzętu osobie, która zdjęć nie robi, ale ma określony budżet ;-). W tym przypadku ma to być sprzęt za około 3k, najlepiej poniżej. I ma robić zdjęcia seryjne… Bądź tu mądry człowieku ;-). Starałem się zasugerować najlepszy możliwy wybór w tej grupie cenowej i jakoś wyszło mi, że G1 jest spoko ;-). Ale praktycznie wszystkie hybrydy i lepsze kompakty, które uwzględniałem (nawet lustro Nikona się trafiło) miały CMOSy lub jakieś ich warianty typu Live MOS czy cuś. To mnie odrobinę zaskoczyło, bo kiedy kupowaliśmy nasz szajs, wszyscy się bardzo dziwili, że chcemy hybrydę z CMOSem, że niby takich nie ma itd.

          • Jak rozumiem, osoba z tym sporym (jak by na to nie spojrzeć) budżetem nie ma żadnych wymagań co do zooma? Bo wiesz, 4x to potęga nie jest.
            To wszystko w ogóle wydaje mi się dziwne. Olka kupiłam za 1700, a tu nagle ktoś chce kompakt do 3000. Hmm. Mam wrażenie, że za taką cenę każdy będzie hiper-super. Sztuką to jest wybrać dobry aparat za mniej niż 1200. 😉

            • z cenami to różnie bywa. Lustro kupiłem – wiele lat temu – za 5 koła, a wkrótce później ceny poleciały na łeb na szyję i przez moment wydawało mi się, że super sprzęt można dorwać za 2-3 k. Później jednak, kiedy analizowałem detalicznie specyfikacje, zrozumiałem, że niewiele się zmieniło. Niby wzrosła dostępność niezłego sprzętu, ale ten naprawdę ekstra nadal ma swoją cenę. Czasami to kwestia kilku rozwiązań, które są rezerwowane dla dużo droższego sprzętu. Za naszego powershota daliśmy ponad 2 koła i też nam się wydawało, że będzie super – hiper, no bo na zdrowy rozum kompakt (co prawda na sterydach) w takiej kwocie MUSI być super. A jednak nie jest.

              zoomowi się nie przyglądałem, ale w tym przypadku nie jestem optymistą. Coś co nie ma dobrego światła, nawet przy super zoomie nie będzie dobrze działało. Tzn. ten super zoom nie będzie dobrze działał, bo będzie ciemny, będzie szumiał itd. Ale, swoją drogą, dobrze że wspomniałaś o zoomie. Podpytam czy to ważny element dla zakupowicza, coby później mnie nie sklął 😉

              aha, nie jest powiedziane, że ten ktoś chce kompakt. To akurat sugestia z mojej strony. Lustro jest super, ale dla kogoś, kto ma ochotę się nim bawić w określony sposób. Kompakty są bezobsługowe i bardziej komfortowe, mimo wszystko 😉

              aha, całkiem nieźle w tej kategorii prezentuje się Pentax i to byłby mój drugi wybór 😉

          • Ponad 2000 za ten Wasz aparat? Pewnie w czasie, kiedy złotówka była w najgłębszym dołku. 😉
            Co do zooma, jest to rzecz oczywista, że im dłuższy, tym gorszy. Dlatego w miarę rozsądne lustrzankowe zoomy nie przekraczają 3x. Tym niemniej przez cały czas mam wrażenie, że przesadzasz z tym wyborem. Jeśli ktoś nie ma pojęcia o fotografowaniu (sądząc z jednego z Twoich argumentów: „kompakty są bezobsługowe”), to i szumów nie zauważy, i gorszej jakości obrazu też. A wybierasz mu aparat który od lustrzanki różni się głównie tym, że jeden obiektyw będzie miał na wieki. Bo i matrycę ma wielkości lustrzankowej przecież, więc i GO raczej nie jest kompaktowa.
            A w ogóle to dlaczego wg Ciebie lustrzanki nie są bezobsługowe? Mam wrażenie, że większość ich posiadaczy ustawia aparat na auto i pstryka jak kompaktem, nie mysląc nawet o tym, że można inaczej. I że można odczepić kita i zastąpić go innym obiektywem. 😉

            • nie pamiętam dokładnie, ale kosztował chyba 2200 czy coś koło tego. Nie pamiętam czy złotówka miała wtedy doła, ale aparat był wybierany raczej na szybko, bo ja na ogół nie mam cierpliwości do długiej selekcji, więc niewykluczone, że był po prostu źle kupiony 😉

              lustrzanki mogą być bezobsługowe w trybie auto, ale sama idea wyjmowanego obiektywu jest o tyle kłopotliwa, że np. matryca się brudzi. Co prawda znam ludzi, którzy mają lustrzanki po 3 – 4 lata, do nich komplety obiektywów i nigdy, ale to nigdy ich nie wymieniają. Ot, kupno dla szpanu i tyle.

              aparat dla znajomego (właściwie to dla wujka) wybieram pod swoim kątem ;-). Oczywiście nie dlatego, że trafi w moje dłonie, ale chcę spożytkować nabytą wiedzę i przetestować później ten aparat pod kątem makro. Tak więc staram się ubić własny interes przy okazji, stąd takie zainteresowanie detalami 😉

          • „lustrzanki mogą być bezobsługowe w trybie auto, ale sama idea wyjmowanego obiektywu jest o tyle kłopotliwa, że np. matryca się brudzi”
            Hmm… no wiem, ale wciąż nie rozumiem idei wybierania tak drogiego kompaktu (z obiektywem nie do ruszenia) zamiast podobnie drogiej lustrzanki (z obiektywem, który co prawda ruszyć można, ale nie ma takiego przymusu ani obowiązku). 😉
            „chcę spożytkować nabytą wiedzę i przetestować później ten aparat pod kątem makro”
            Makro z takim małym zoomem? Niby ta max ogniskowa to ekwiwalent 112mm, więc może… Ale za to obiektyw wielki, więc z dcr-em będzie winietować że hoho.

            • obiektywy w hybrydach są jednak bardziej uniwersalne niż w lustrzankach. Co do testowania makro – bardziej mi chodzi o sprawdzenie jak cały zestaw (aparat, rajnox i lampa) sprawdzi się w kategoriach takich jak szumy (test CMOSa), autofokus (jak będzie rozpoznawał kontrasty przy niewielkich obiektach), szybkość zapisu itd itp. Problem z krótkim obiektywem jest drugorzędny, bowiem i tak będę testował go tylko przez chwilę, więc siłą rzeczy, nie będę musiał się tym martwić ;-).

  2. Piękny jest. Osobiście bym się cieszył nawet z tego zawisaka, bo przyznam, że jeszcze nie było mi dane go spotkać. Na trzecim zdjęciu faktycznie całkiem ładnie wam wyszedł 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: