056 – Pięknooki Zabójca – portret łowika

Owady są kochane między innymi dlatego, że są skłonne zapewnić człowiekowi wiele miłych wrażeń często bez zapowiedzi. I bez oczekiwań. Tak się zdarzyło i dzisiaj. Podczas składania prania nawiedziły nas… łowiki. Najpierw jeden, później jeszcze jeden, a w końcu… cała gromada. Latały jak głupie więc nie dało się ich policzyć, niewykluczone, że parokrotnie liczyliśmy ten sam okaz, ale mniejsza o to. Najważniejsze, że na miejsce odpoczynku wybrały poręcz naszego balkonu.

Co więcej, okazały się zaskakująco cierpliwymi modelami. Ten tutaj był tak zajęty konsumpcją, że pozwolił wykonać sobie kilkadziesiąt zdjęć 😉

 

Na tym zdjęciu widać nieco więcej szczegółów w okolicach ofiary. Można też dostrzec narzędzie zbrodni, czyli kłujkę. Taka kłujka to odpowiednik szwajcarskiego scyzoryka – służy do polowania, nadziewania i pałaszowania, zastępuje więc zarówno oszczep jak i sztućce 😉

Przyjrzyjmy się jeszcze łowikowi z profilu.

 Uwagę zwracają przede wszystkim oczy. Wielkie, mieniące się kilkoma kolorami.

 

Na koniec jeszcze kilka ujęć ogólnych.

 

Jest to, jak do tej pory, najlepsza z sesji łowików, jakie się nam przytrafiły. Możliwe, że kluczem okazało się pranie… warto zatem poświęcić się obowiązkom domowym, koniecznie jednak mając pod ręką aparat 😉

Nazwa gatunkowa: 

Rodzaj:  

Rodzina: Łowikowate (Asilidae)

Rząd / podrząd: Muchówki (Diptera)

Gromada:
owady

Typ: stawonogi

Królestwo:
zwierzęta

Data wykonania zdjęć: 3 – 06 – 2012

Rozmiar zdjęć:
800 x 600 pix

Aparat:SX 20 IS

Advertisements

34 thoughts on “056 – Pięknooki Zabójca – portret łowika

    • ciekawe co to za pluskwiaczek, swoją drogą 😉

      łowikom nie przeszkadzały nawet intensywne ruchy praniozbieraniowe w odległości kilkunastu centymetrów od ich lokacji…

      • Nie ma co dziękować, tylko zaznaczyć trzeba, żeby przed nocą nie ogladać, bo się przyśni… Dobrze, że moj apart takich zbliżeń nie robi. (Hmmm, brzmi jak zazdrość? To dobrze, bo jest…)

        • każdy niemal aparat robi takie zdjęcia, jak go zmusić ;-). Zazdrościć nie ma co, acz mamy nadzieję, że za parę lat sytuacja pozwoli odwiedzającym ten blog zazdrość odczuwać w sposób jak najbardziej uzasadniony ;-). Zobaczymy…

          postaramy się zawierać w opisach ostrzeżenia przed oglądaniem w nocy ;-D

    • przyznaję, że jak do tej pory to chyba nasze najlepsze foto lub przynajmniej ścisła czołówka ;-). Złośliwe poczucie humoru losu polega w tym przypadku na tym, że zrobione jest na balkonie, a więc w miejscu tak „niedzikim” jak to tylko możliwe 😉

    • dzięki 😉

      daj jednak nam jeszcze trochę czasu, to praktycznie pierwszy prawdziwy sezon zabawy w makro i na razie to są jeszcze nieśmiałe podrygi. Więcej w tym przyjemności z grzebania się w trawie niż faktycznej fotografii… mamy nadzieję, że już następny sezon okaże się fotograficznie cenniejszy ;-).

      po komencie wnioskuję, że i Ty zahaczyłeś o makro rejony 😉

      • Szczerze mówiąc tylko trochę – kiedyś kupiłem obiektyw do makro i praktycznie tylko wtedy. Ale chyba czas zrobić kolejną przymiarkę. Naczytałem się ostatnio trochę o tej technice. Używacie pierścieni pośrednich?

        • nie, robimy bez pierścieni i bez lustrzanki. Prawdę mówiąc, właśnie pod kątem makro kupiliśmy hybrydę SX 20 IS, która – de facto – okazała się bardzo przeciętnym zakupem. Makro lustrzankowe to trochę trudniejsza para kaloszy, zostawiamy to sobie na później… a i sama lustrzanka do wymiany (stare 20D), więc na ten moment byśmy nie poszaleli. Korzystamy natomiast z nasadki raynox do zdjęć makro.

          • Zdjęcia z kompaktu z funkcją makro wychodzą całkiem nieźle – bardzo duża głębia ostrości z racji małej matrycy (widziałem kiedyś program o polskim fotografie macro – niestety zapomniałem nazwiska, używał on starego kompaktu ale zdjęcia jakie robił to „majstersztyk” w tej dziedzinie). Jeśli macie lustrzankę możecie poszaleć – a jakże 🙂 Soczewka Canon 500D może być dobrym pomysłem. A wygląda to tak: http://www.cyfrowe.pl/aparaty/canon-soczewka-makro-500d-72-mm.html Dostępne są różne rozmiary i być może możecie używać jej razem z Waszym kompaktem (jeśli znajdzie się odpowiedni rozmiar średnicy). Jest to dużo tańsza alternatywa dla obiektywu makro i daje z tego co wiem dużo lepszy obraz niż konwerter raynox. Pozdro! 🙂

            • efekt na pewno byłby lepszy przy takiej soczewce choćby z uwagi na inną matrycę w lustrzance niż w kompakcie. A i obiektywy bywają sensowniejsze w lustrach. Z drugiej strony, problemem pozostaje maleńka GO – pod tym względem kompakt przebija jednak lustro, co oczywiście jest zyskiem uzyskanym kosztem pewnej jakości… W skrócie mówiąc: tak źle i tak niedobrze. Ale soczewkę trzeba będzie kiedyś kupić, to na pewno, najpierw jednak chcemy dojść do pewnego poziomu 😉

  1. Pingback: Summa summarum, czyli co najgłośniej piszczało w pierwszej setce ;-) | Oczy W Oczy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: