036 – Mucha na początek wiosny ;-)

Wszyscy wokół chwalą się swoimi pierwszymi wiosennymi (czy raczej przedwiosennymi) makrotrofeami, więc i my dołączymy do biegu ;-). Poniżej pierwsze w tym roku zdjęcia makro. Są jakie są, ale co tam… symbol się liczy, bowiem wreszcie mieliśmy aparat w dłoni i wreszcie wypatrywaliśmy śladów życia w okolicznych regionach Planety Ziemia.

Muszka korzystała z wczorajszych, sobotnich promieni słonecznych. Zapewne cieszyła się pierwszym naprawdę ciepłym dniem w tym roku.

 

Zdjęć zrobiliśmy jej ledwo kilka, bodaj cztery na krzyż. Chwilę później muszka uciekła i tyle żeśmy ją widzieli.

Widzieliśmy za to parę innych, ciekawych obiektów, które nawet udało się sfotografować. I to ze skutkiem lepszym niż powyżej. To jednak za chwilę. Pierwsze zdjęcia to pierwsze zdjęcia, nie ma zmiłuj!

Co to za mucha? Zdjęcia średnio ułatwiają identyfikację, ostre promienie słońca też trochę się wmieszały rujnując kolorystykę (nie ta godzina, nie ta wysokość słoneczka… niestety). Może to być samczyk Pollenia sp. z plujkowatych. Podobnego (tyle że ładniejszego i jakby godniej sfotografowanego) widzieliśmy na Chwastowisku, ale żeby nie było – przy tej opcji nie będziemy bardzo obstawać, jeśli ktoś z Was ma lepszy pomysł ;-).

Nazwa gatunkowa: Pollenia sp. (?)

Data wykonania zdjęć: 17 – 03 – 2012

Rodzina: Plujkowate (Calliphoridae)

Rząd / podrząd: muchówki (Diptera)

Gromada: owady

Typ / podtyp: stawonogi / tchawkodyszne

Królestwo: zwierzęta

Advertisements

20 thoughts on “036 – Mucha na początek wiosny ;-)

  1. Futerko ma złote 🙂 Złote runo?

    Na ścianie wnęki mojego okna wczoraj wygrzewało się tyle much, że myślałam, że kot jednak nauczy się okno otwierać nawet bez przeciwstawnych palców 😉

  2. Jak by nie patrzeć, zdjęcia wiosenne (wiosna meteorologiczna zaczyna się pierwszego dnia marca) hehe 😉 Na początek dobra i muszka, a jaka, to nie jestem pewny (tego typu muchy nigdy nie były moją mocną stroną 😉

    • aha, czyli rzecz warta zapamiętania: wczesna wiosna = Pollenie. Same w sobie nie są piękne, ale cóż, skoro akurat one nam się nawinęły pierwsze, to trzeba rzecz uczcić ;-).

      a drugi owad, którego udało się nam sfotografować (i zarazem ostatni na wczorajszej sesji) to jeden z tych, na które ostrzyliśmy sobie ząbki od bardzo dawna… tak więc ogólnie, był to bardzo udany dzień ;-).

      • Pollenie najwyraźniej zimują w postaci dorosłej (hibernują sobie gdzieś tam), dlatego są pierwsze – i dlatego takie w dużej mierze wyłysiałe. 😉 Choć trafiają się i wciąż nieźle wyposażone w futerko.
        Ciekawe, jaki to ten drugi, ale pewnie niedługo się dowiemy. 🙂

        • słyszałem gdzieś, że muchy w ogóle starają się zimować, ale że na ogół im to kiepsko wychodzi. Zjadają je grzyby, pleśnie i takie tam… Czyżby Pollenie były skuteczniejsze?

          drugi okaz to błonkówka… weteranów nie zachwyci, ale mnie uradowała jak cholera… hehe 😉

          no dobra, staram się być tajemniczy aby choć w ten sposób podbudować dramaturgię. Wrzucę około wtorku 😉

  3. No, much to jeszcze nie spotkałem tej wiosny, poza jedną, która się od soboty buja po pokoju, jakas niedobudzona do końca 😉 Pszczół za to masa, jeden trzmiel i motyl. I tabuny wałęsaków 😉

    • oj tak, wałęsaków to istne chmary, ale dopiero dzisiaj udało się nam trafić jednego, który miał ochotę pozować. Pozostałe zdaje się uczestniczyły w wyścigu czy czymś takim. Motyli już kilka widziałem, pszczół jeszcze nie. Aha, trafiła się jeszcze pchełka jedna 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: