034 – Widziałem gawrona cień…

W ramach listopadowego spaceru (w zeszłym roku, rzecz jasna), udało się nam sfotografować gawrona. Zapewne gawrona ;-). Nic wielkiego, te ptaki są mieszkańcami naszych miast, stąd i często zdarza się okazja na nie wpaść.

Te fotografie przeleżały dość długo i nie planowaliśmy ich wykorzystać – zrobione praktycznie przypadkiem, lustrzanką z krótkim, portretowym obiektywem (tamron 17-50 mm), były po prostu efektem pewnego refleksu i nic poza tym. Ale przeglądając archiwa postanowiliśmy je ostatecznie opublikować, coby wzmocnić ptasią reprezentację na blogu. Oto zatem… szybujący gawron w kilku odsłonach:

Udany start…

… i poleciał!

 

Na ostatnim zdjęciu ładnie widać zarys lotek i jest to chyba najfajniejsza rzecz w tej sesji. My się oczywiście cieszymy, że udało się w ogóle cokolwiek i to takim obiektywem, ale do typowo ptasich zdjęć daleki jeszcze przed nami lot.

Na wikipedii (tak, wiem… co to za źródło?) przeczytaliśmy właśnie, że w ciągu najbliższych lat w Polsce gawron stanie się ptakiem zagrożonym wyginięciem. Póki co jednak zaliczony jest do grupy najniższego ryzyka. Nie byłoby fajnie, gdyby te czarne ptaszyska zniknęły z naszych miast. Nie wyobrażam sobie jesiennych spacerów bez setek tych cwaniaków przeczesujących lokalne trawniki, odwracających każdego liścia w poszukiwaniu żarcia i podejrzliwie popatrujących na spacerowiczów…

Gawrony to ptaki bardzo inteligentne – nie trzeba być wytrawnym obserwatorem aby podpatrzyć je podczas używania narzędzi. Lubią sobie pomagać patykami, widzieliśmy kiedyś gawrona (tutaj muszę przyznać, że nie mam pewności na 100% że był to gawron) wypychającego orzechy na jezdnię (i zbierającego okruchy po rozjechaniu łupiny przez samochody). Wydawało mi się nawet, że jest to jakiś absolutny przypadek, ale później w internecie znalazłem potwierdzenie tego faktu: podobno krukowate dość często korzystają z podobnych technik, acz częściej zdarza się to krukom, które uznawane są za prawdziwych ptasich geniuszy. W internecie znalazłem też opis ciekawego eksperymentu: gawron widząc przed sobą pojemnik z wodą, na powierzchni której unosił się robak, wrzucił do pojemnika kilka leżących obok kamieni aby podnieść poziom wody i łatwiej sięgnąć po przekąskę. Świadczy to nie tylko o umiejętności radzenia sobie ptaków z różnymi przypadkami, ale i dość intuicyjnym pojmowaniem praw fizycznych (vide Prawo Archimedesa). Filmik z eksperymentem znajdziecie tutaj.

Nazwa gatunkowa: gawron (Corvus frugilegus)

Data wykonania zdjęć: 11 – 11 – 2011 [Aparat: EOS 20D, Tamron 17-50 mm, F/2.8]

Rodzina: Krukowate (Corvidae)

Rząd / podrząd: wróblowate (Passeriformes) / śpiewające (Oscines)

Gromada: ptaki (Aves)

Typ / podtyp: strunowce / kręgowce

Królestwo: zwierzęta

Advertisements

13 thoughts on “034 – Widziałem gawrona cień…

    • to niesamowite jest… trochę teraz zagłębiam ten temat, podrzucę może niedługo parę krótkich filmików z tuby. Jest tak jak piszesz: one wprost zadziwiają inteligencją. Może także dlatego, że są mocno niedoceniane…

  1. Co do inteligencji, wszystko racja. 🙂 Ostatnio obserwowałam wronę, podleciała na drzewo, trzymając coś w dziobie. Upuściła toto, zleciała, sprawdziła jak jest. Powtórzyła całą procedurę jeszcze raz. Oblukała efekt z każdej strony i doszła do wniosku, że sienieda, po czym poleciała szukać mniej pancernego obiektu. 😉
    A co do gawronów, nie wierzę w ich zniknięcie. 🙂
    Jak na taki krótki obiektyw, zdjęcia całkiem do przyjęcia. Tylko niepotrzebny jest ten crop z pierwszej fotki. 🙂

    • też widziałem takie zachowania krukowatych o jakich piszesz. Z ciekawostek to interesujący wariant tej opcji podpatrzyłem u dzięciołów. Na terenie działki moich rodziców stoi stary słup elektryczny (drewniany). Kiedyś głęboko zastanawiałem się czemu dzięcioły regularnie go obstukują, skoro nie ma szans, aby w starym, impregnowanym drewnie pojawiły się jakiekolwiek robale. Sprawa wyjaśniła się kawałek później. Dranie zbierały spod okolicznych orzechów pełne łupiny, leciały z nimi na słup, umieszczały w wystukanym zagłębieniu w drewnie i rozwalały dziobem. Orzech im w ten sposób nie uciekał i nie ruszał się, mogły go obrabiać w sposób właściwy dla swojego gatunku ;-).

      niby nic wielkiego, ale… ciekawe zachowanie 😉

      cropy robię ciekawostkowo, też nie jestem ich zwolennikiem bo jakość leci na łeb na szyję… jednak zawsze to parę detali więcej widać 😉

      • Doobre! No nie wiem, czy to nic wielkiego. Wychodzi na to, że ptaki generalnie są inteligentniejsze niż nam, posiadaczom wielkich mózgów, się wydaje. 🙂
        E tam, rozmazańca tylko widać. Szanować się trza i nie zamieszczać. 😉

        • gdybyśmy mieli się szanować, to na tym blogu wisiałyby trzy, może cztery zdjęcia ;-). Korzystamy z okazji, no bo początkujący jesteśmy ;-).

          zresztą, przyznaję, że cropy robimy także dla własnej wygody – porównujemy sami jakość zdjęć robionych w różnych wariantach a generalnie blog to jest miejsce, na którym łatwiej nam odnaleźć cokolwiek niż na dysku twardym ;-). Stąd trochę jest i będzie takich dziwnych rzeczy… Ale będziemy się starać, drugi sezon poświęcimy na szlifowanie techniki 😉

      • To się nazywa „kuźnia dzięcioła”…każdy dzięcioł duży ma na swoim terytorium kilka, a nawet kilkanaście takich kuźni, różnych rozmiarów, zazwyczaj wykorzystują je do rozłupywania szyszek 🙂 Postaram się kiedyś popełnić wpis na ten temat, muszę tylko zrobić odpowiednie zdjęcia 🙂

    • oglądaliśmy ten filmik, maksymalnie nas rozbawił ;-). Swoją drogą, czasami na jutubie są naprawdę fajne rzeczy… trzeba będzie ostrzej poszperać. Postaramy się, jeśli coś się trafi, wrzucać na bloga, coby dzielić się znaleziskami 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: