016 – Pyrgun nazielny

Była już mucha, jakżeby zatem nie mogło być pająka. Dzisiaj przedstawiciel naszej ulubionej rodziny, a mianowicie skakuna. Do skakunów stosunek mamy osobisty (ale bez podtekstów). To jedne z tych stworzeń, które zawsze nam się kojarzyły z fotografią, a przez większość życia gotowi byliśmy zaliczać je do gatunków niemalże egzotycznych.

Pierwszego skakuna w swoim życiu widzieliśmy (a raczej jedno z nas) jakieś dwa lata temu, później było jedno wielkie nic i dopiero w zeszłym roku, kiedy zaczęliśmy bawić się w makrofotografię (określenie zabawa jest tutaj bardzo na miejscu) przełamaliśmy impas. W minionym sezonie zaliczyliśmy nie mniej jak dziesięć spotkań ze skakunami, co może nie jest imponującą liczbą, ale… dla kogoś, kto traktował je niemalże jak Yeti… sami rozumiecie ;-).

Niestety, w parze ze szczęściem poszukiwaczy nie poszło szczęście fotografów. Nad skakunami dopiero popracujemy w tym roku, póki co jednak prezentujemy te fotografie, które mniej więcej wyszły.

Jak zwykle zaczynamy od ogólniejszej fotografii, przejdźmy zatem do nieco bliższej. 

Temu pająku coś wpadło do oka, ale nie zaoferowaliśmy pomocy z usunięciem zielonego pyłka. Pewnie i tak by nie zrozumiał dobrych chęci mocno podjaranego homo sapiens, mocno się śliniącego i sepleniącego niezrozumiałe wyrazy (a wszystko z radości).

Nasze spotkania ze skakunami bywały różne. Na ogół krótsze niż dłuższe. To akurat okazało się całkiem całkiem. Skakun uznał fotografa za obiekt niegroźny (co, teoretycznie jest obrazą, ale niech mu będzie…) i pokazywał się namiętnie z każdej strony.

Oczywiście, tak naprawdę, nie chodziło mu o zdjęcia. Drań po prostu polował na muchy lub inne cosie, na które dałoby się wskoczyć i skonsumować. Skakuny, mimo wielu wielkich oczu, mają dość szczególny sposób rozglądania się. Ze zrozumiałych względów nie kręcą głową, ale obracają całe ciało. Czasami robią to względnie powoli, ale w większości przypadków wygląda to jak animacja poklatkowa. W jednej chwili skakun patrzy w daną stronę, mrugamy oczami, a on skierowany jest już w inną. Niewykluczone, że uda się nam pokazać jak to wygląda… jak tylko uporamy się z kłopotami natury technicznej ;-).

Skakuna udało się upolować w gęstej i wysokiej trawie w bezpośredniej okolicy dość sporego stawu. To by się zgadzało, bowiem skakuny lubią podobno tereny wilgotne.

Na koniec notka gatunkowa:

Nazwa gatunkowa: Pyrgun nazielny (Evarcha arcuata)

Data wykonania zdjęć: 30 – 07 – 2011

Rodzina:  skakunowate (Salticidae)

Rząd / podrząd: pająki (Araneae)

Gromada: pajęczaki (Arachnida)

Typ / podtyp: stawonogi

Królestwo: zwierzęta

Advertisements

9 thoughts on “016 – Pyrgun nazielny

  1. Na pewno wam się uda z tą techniką uporać 😉 Faktycznie, skakuny potrafią naprawdę bardzo ładnie pozować, choć coś nie miałem szczęścia do ich fotografowania, raz na wiosnę zrobiłem jednemu serię fot, to niestety zdjęcia mi przepadły przez awarie komputera, innym razem jak spotkałem właśnie pyrguna, musiałem z niego zrezygnować na rzecz innego stworzenia 😉 Muszę przyznać też, że faktycznie wiele skakunów lubi łąki i skraje lasów położone blisko wód, zwłaszcza pyrguny bardzo lubią takie miejsca 😀 Pięknego samczyka spotkaliście 🙂

    • do pyrgunów mieliśmy w ogóle sporo szczęścia w tym roku. Parę razy udało się także z arlekinowym… ale z pozostałych gatunków nic ;-(. W kręgu marzeń jest zrobienie „klasycznego” makro skakuna… jedno z tych zdjęć z wielkimi oczami 😉

      masz super zdjęcie pyrguna na flogu – musiałem sobie odświeżyć pamięć, ale m.in. na podstawie tego zdjęcia potwierdzałem identyfikację naszego skakuniarza 😉

      • Hehe, miejmy nadzieje, że uda wam się z tym „klasycznym” ujęciem skakuna 😉 Ten mój pyrgun z floga, muszę przyznać nie jest zły, ale to jeszcze nie jest to, czego bym chciał, muszę spróbować zrobić jeszcze lepsze, choć cieszę się, że się podoba i pomogło w rozpoznaniu tego gatunku 😉

  2. Fajny model. 🙂 Faktycznie, one zabawnie się obracają w różne strony, wyglądają przy tym trochę jak roboty.
    Hmm, ja bym wszystkie te zdjęcia poobracała o 180 stopni, dla wzroku byłyby lepiej przyswajalne. 😉

    • ja myślę, że jak im się przyjrzeć z bliska to są nawet bardziej przerażające niż np. krzyżaki ;-). Małe to-to, a oczy ma wielkie jak jakie ufo czy coś 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: