030 – Kwadratnik i jego trzcinka
Kwadratniki to bardzo ciekawe pajączki a przy tym dość powszechnie spotykane w kraju.
Na zdjęciu poniżej widać prawdopodobnie kwadratnika trzcinowego, który bardzo kurczowo złapał się swojej trzcinki.
Nie są to bardzo ruchliwe pająki. Zresztą, ruchliwość jako taka nie jest u pająków przypadłością częstą. Te jednak dają przykład wybitnej wprost cierpliwości. Jedno to siedzieć sobie w wygodnej czatowni i czekać na ofiarę, ale czym innym jest przyczepić się trzcinki, która powiewa na wietrze jak flaga narodowa…
Zauważcie, że choć tło uległo zmianie (z naszą pomocą, bowiem trzcinkę trzeba było przytrzymać), ułożenie pająka jest identycznie takie samo jak na ujęciu pierwszym. Oraz na dziesięciu innych ujęciach… które Wam darujemy
.
O kwadratnikach nie wiemy zbyt wiele, choć trafiają się od czasu do czasu przed naszym obiektywem. Trzcinowe występują przede wszystkim nad brzegami jezior i rzek, oraz ogólnie zbiorników wodnych. W takim właśnie miejscu został upolowany ten drań.
Na koniec notka gatunkowa:
Nazwa gatunkowa: Kwadratnik (Tetragnatha sp.) / być może Kwadratnik trzcinowy (Tetragnatha extensa)
Data wykonania zdjęć: 02 – 08 – 2011
Rodzina: kwadratnikowate (Tetragnathidae)
Rząd / podrząd: pająki (Araneae)
Gromada: pajęczaki (Arachnida)
Typ / podtyp: stawonogi
Królestwo: zwierzęta


No to ładnie przyłapaliście tego samczyka, gratuluje
Co do gatunku, to faktycznie może być trzcinowy, choć podobny do niego jest T. montana, więc tutaj trzeba być ostrożnym z jego identyfikacją
oj tak, masz rację. W necie jest masakra z kwadratnikami a nie mamy żadnej sensownej literatury – wydaje mi się, że wielu autorów zdjęć losowo oznacza poszczególne kwadratniki, a opisów jak na lekarstwo. Ostatecznie zaryzykowaliśmy, bo pająk został trafiony w typowym dla siebie środowisku, czyli w bezpośredniej bliskości wody
Dokładnie, nic o kwadratnikach nie ma, a tym bardziej żadnego klucza, a w moich atlasach, ciągle wałkowany jest kwadratnik trzcinowy z pominięciem innych gatunków ;/ Z tą bliskością wód to tez trzeba uważać, bo ja miałem okazje spotkać samicę montany również w pobliżu wody, więc i samce pewnie się w okół niej kręcą
trzeba zatem ograniczać się do sp. Właściwie to czemu nie? Kupa roboty z identyfikacją, a efekty czasami wątpliwe…
W takich przypadkach, faktycznie najlepiej ograniczać się do sp. chociaż jak się pojawi jakieś źródło informacji gdzie jest podane jak je identyfikować i jeśli nie będzie to wymagało gmerania w narządach, to można się w to pobawić jak się ma trochę czasu
ano, jak się trafi dobry klucz to czemu nie
Fajnie się wyciągnął, one tak chyba lubią, bo w tej pozycji je widywałem
a druga ich ulubiona pozycja to na sieci, łbem w dół
. Przy czym nie wiem czy dotyczy to także tego gatunku, czy raczej innych kwadratników (kłania się brak wiedzy).
Niestety, mnie się trafiają tylko te łbem w dół, nad czym bardzo boleję.
Fajne zdjęcia, też bym chciała jakiegoś na trzcince… ech.
przyznam, że tego wypatrzyliśmy przypadkiem – śledząc całkowicie innego owada. Mało tego, mieliśmy go w zasięgu wzroku dobry kwadrans, parokrotnie nawet przebiegaliśmy oczami po tym obszarze… Mogę potwierdzić, że kwadratniki natrawkowe to mistrzowie kamuflażu. Pełen szacun, po prostu
. A ilu nie zauważyliśmy? Szkoda gadać ;-(
Mam chyba fotke takiego pająka jak pożera złotooka…bestia jedna
a to bestia! złotooki powinny być pod ochroną
ja widziałem jak kwadratnik zjadał ważkę, nie wiem tylko czy on ją upolował czy trafił na gotowe
Bardzo nie lubię gdy coś pożera ważki, to w końcu moja rodzina
ja myślę że ważki ogólnie rzecz biorąc wolą zjadać niż być zjadanymi